Warsztaty

Relacja z wydarzenia Kobiecy StartUp Mixer 2016

Z okazji Dnia Kobiet 8 marca odbył się Kobiecy StartUp Mixer 2016! W siedzibie Business Link (12.piętro) w Zebra Tower, mieszczącym się przy ul. Mokotowskiej 1 (metro Politechnika) prelekcję o swojej firmie wygłosiło sześć kobiet, m.in. założycielka marki Beauty Management- Joanna Stopyra. Przedstawiła prezentację pt. „SHERO w biznesie. Jak skutecznie dbać o swój Personal PR.” Głównym jej przesłaniem była tytułowa SHERO- silna kobieta, która wie czego chce i nie boi się ryzykować.

Następnie mieliśmy okazję posłuchać twórczyń LuchMapy– strony internetowej i aplikacji pokazującej aktualne menu lunchowe w restauracjach najbliżej lokalizacji użytkownika. Podczas eventu zaprezentowały się 3 startupy z AIPu.

Dancing Międzypokoleniowy to inicjatywa podjęta przez Paulinę Braun, której celem jest zniesienie sztucznej granicy między młodymi, a starszymi ludźmi. Dziewczyna organizuje spotkania międzypokoleniowe, najczęściej w formie dyskotek w znanych warszawskich klubach i nie tylko, gdzie na parkiecie tańczą, dziadkowie ze swoimi wnukami. Fenomenem jest to, że najczęściej DJ są osoby 70+ m.in. DJ Vika.

Kolejnym startupem prezentującym swój potencjał był Five Sisters Project– gorsety waist trainers, które nie tylko modelują sylwetkę, ale tez podczas ćwiczeń pozwalają szybciej i skuteczniej pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej i zachować poprawną postawę ciała.

Ostatnią prelegentką była Anna Maksymenko, pomysłodawczyni Mercurius, która w swoim projekcie wykorzystuje nowe technologie. Atmosfera była bardzo przyjazna.

Na spotkaniu pojawiło się ponad 70 osób. Firmą wieczoru został Dancing Międzypokoleniowy, czego można było się spodziewać z uwagi na m.in. niezwykłą publikę, która przyjechała wspierać Paulinę. Jednym z organizatorów był Kacper Różyński, koordynator AIPu na SGGW.

Miałam przyjemność porozmawiać z Paulą Chustecką i Agnieszką Orlańską wspomnianymi wcześniej założycielkami ”LunchMapy”.

O ”LunchMapie” dowiedziałam się niedawno. Przyznam, że to niezwykle przydatna aplikacja. Co zainspirowało Was do jej stworzenia?

– Chciałyśmy zrobić coś razem. Najpierw myślałyśmy o założeniu bloga dla kobiet. Po krótkim upływie czasu stwierdziłyśmy, że to słaby pomysł. Miałyśmy dosyć monotonnej pracy. Chciałyśmy mieć ‘’coś swojego”, a że każda z nas miała jakieś doświadczenie w branży gastronomicznej zrodził się pomysł stworzenia ‘’LunchMapy”.

Koncepcja była gotowa, a co z tzw. stroną techniczną?

– Tu niestety zaczęły się schody. Z początku nie było źle. Znajomy informatyk po przedstawieniu pomysłu, zgodził się nam pomóc w zamian za 1/3 posiadanych udziałów. Zaakceptowałyśmy jego warunek, myśląc, że będzie rzetelnym, odpowiedzialnym człowiekiem. Byłyśmy od niego poniekąd uzależnione. Bardzo szybko okazało się, że deadline jest dla niego pojęciem obcym. Gdy nasza firma przechodziła ”kryzys” odmówił dalszej współpracy.

Co zrobiłyście w tej sytuacji?

– Przede wszystkim musiałyśmy wykupić jego część udziałów. Przez pewien czas byłyśmy zdane na siebie. Obecnego informatyka spotkałyśmy przez przypadek. Bałyśmy się, że kolejna osoba okaże się mało zorganizowana, ale zaufałyśmy opinii znajomych. Inwestorzy mając przykre doświadczenie z poprzednim naszym wspólnikiem, na początku sprawdzali Mikołaja i jego umiejętności. Na szczęście zdał test pomyślnie i nasza strona działa prężnie od 4 miesięcy.

Jak długo zajmuje stworzenie kompleksowej aplikacji?

-Samo stworzenie aplikacji nie jest czasochłonne. Po zrobieniu strony internetowej, aplikacja trafiła do ‘’Sklepu Play” po 4 miesiącach. Najwięcej czasu zabrało nam szukanie i spotkania z potencjalnymi zainteresowanymi współpracą.
Rozumiem, żeby stworzyć jakąkolwiek aplikację trzeba zainwestować nie tylko czas, wysiłek, ale również pieniądze.

Czy mogłybyście mi zdradzić ile orientacyjnie zostało przeznaczonych funduszy na realizację ”LunchMapy”?

– Tak, około 15 tysięcy. Jako, że studiujemy dziennie, możemy tylko pracować dorywczo. Na początku wszystkie zarobione pieniądze wkładałyśmy w biznes. Nie miałyśmy czasu na relaks, czy pasje. Przyszedł taki moment, że fundusze się skończyły. Czekałyśmy wtedy na rozstrzygnięcie czwartego etapu konkursu orgaznizowanego przez Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości (AIP). Odpadłyśmy… Wtedy poznałyśmy szczęśliwym zrządzeniem losu Michała Rokosza, współzałożyciela ”foodpandy” i Stefana Batorego, który obecnie jest naszym „aniołem biznesu”.

Próbowałyście jeszcze raz aplikować do AIPu?

– Oczywiście! My tak łatwo się nie poddajemy. Drugim razem stwierdziłyśmy, że nie jesteśmy takie nieomylne jak nam się wydaje (śmiech) i uważnie wypełniłyśmy dokumenty, korzystając z pomocy osób mądrzejszych od nas. To nastawienie pomogło nam zadowalająco przejść ostatni etap. Od roku dostajemy dofinansowanie.

Moje gratulacje! Skąd w takim razie pozyskujecie informacje do aplikacji?

– Każda restauracja ma menedżera lub osobę wyznaczoną do wprowadzania danych. Wygląda to mniej więcej tak: menedżer wchodzi na naszą stronę i swoje konto, wprowadza aktualne menu, podaje ceny i godziny serwowanych dań. Nic skomplikowanego.

Czy uzyskujecie jakieś przychody lub benefity z ”LunchMapy”?

– Od początku naszym założeniem było, że jest to strona czysto informacyjna. Nie uzyskujemy żadnych przychodów, ani benefitów. Pobieramy tylko 50 zł netto na rok od każdej restauracji w celu opłacenia bieżących kosztów związanych z naszą działalnością.

Warszawa, Łódź, Kraków a pozostałe miasta też czekają w kolejce?

– Tak. Idąc na pierwsze spotkanie ze Stefanem miałyśmy tylko 70 restauracji w systemie. To był efekt naszej ciężkiej, rocznej pracy. Przez pół roku udało nam się zwiększyć tą liczbę prawie trzykrotnie. Nie spoczywamy jednak na laurach. W Łodzi mamy 30 restauracji a w Krakowie 20. Szykują się kolejne spotkania. Dzwonią zainteresowani współpracą restauratorzy. Cały czas się coś dzieję, z czego się ogromnie cieszymy.

Czy stworzenie aplikacji pomogło Wam w rozwijaniu kariery zawodowej, dostałyście oferty pracy? Zyskałyście popularność? Wykładowcy patrzą na Was przychylniejszym okiem?

– Na pewno jest to rozwijające doświadczenie. Pokazało nam, że stawienie pierwszych kroków w biznesie nie jest takie proste jak każdemu się wydaje. Nauczyło nas wytrwałości, wręcz zawziętości. Ryzyko to podstawa. Sztuką jest wybierać kiedy warto zaryzykować, a kiedy lepiej poczekać. To uczy pokory i ogłady. Oferty pracy nie spływają do nas pocztą (śmiech). Popularność to chyba za duże słowo, przez pewną część osób jesteśmy bardziej rozpoznawalne. Dostajemy w większości pozytywne komentarze. Wykładowcy raczej nie wiedzą o ”LunchMapie”, chyba, że sami z niej korzystają.

Agnieszko wiem, że studiujesz zarządzanie na naszej uczelni. W tym roku bronisz licencjat, co potem?

– Chcę podjąć zaocznie studia magisterskie. Myślałam o zarządzaniu wirtualnym środowiskiem na Koźmińskiego. Czas pokaże.

Dziękuję za poświęcony mi czas. Myślę, że młode osoby, które przeczytają wywiad zainspirują się Waszą historią, a może nawet zdecydują się założyć własną firmę. Życzę Wam dalszych sukcesów, a Tobie Agnieszko obrony na ‘’5”.

– My również dziękujemy. Mamy nadzieję, że pokazałyśmy, że stworzenie ‘’czegoś swojego” nie jest aż takie straszne jak się wydaje być na początku. Pamiętajcie, że ciężką pracą, uporem, z ‘’odrobiną” szczęścia i pomocą życzliwych ludzi jesteście w stanie dużo osiągnąć.

Zapraszam do odwiedzania strony dziewczyn pod adresem: http://lunchmapa.pl/start

Życzę smacznego 🙂
Wywiad z Anią i chłopakami możecie przeczytać na stronie:
http://innpoland.pl/123959,gdy-20-latka-wprowadza-cie-w-zaklopotanie-swoim-podejsciem-do-biznesu

Joanna Wojciechowska

lunch

Startup1 startup2 Start up